Podświadomość bierze nas z zaskoczenia. Nurkujesz do podstaw lodowej góry?

Podświadome? Moje fundamenty góry lodowej.

Czyli o tym jak oczy otwieramy nieświadomie.

Często pewnych rzeczy nie zauważamy.

Nie widzimy mijanych codziennie ulic i ludzi, nie pamiętamy automatycznej drogi do pracy.
Zdarza się, że nagle zauważamy coś szczególnego, idealnie dopasowanego do naszych aktualnych przemyśleń. Coś odpowiadającego na rozkminiane w otchłaniach czaszki pytanie.

Ktoś powiedział mi kiedyś, że swoiste „znaki”, które otrzymujemy, to nasza podświadomość prosząca o uwagę.

Czasem znakiem może być sen, w którym obrazy łączą się w całość, pokazującą nasze skrywane uczucia i emocje takie jak strach czy szczęście. Mogą też być odpowiedzią na nurtujące nas pytanie lub poszukiwanie swojego Ja.

Nie zamierzam tutaj pisać całego eseju na temat psychologicznych aspektów podświadomości (o tym kiedy indziej :), ale o kilku przykładach z życia mojego wziętych.

Czeka mnie publiczne wystąpienie…

…Prezentacja na uczelni lub ważna rozmowa w pracy.
W poprzedzającą noc śnię o biegu, którego celem jest dotarcie na czas na miejsce spotkania.
To ważny dzień, nie mogę się spóźnić.
Z ulgą zdaję sobie sprawę, że przecież ja potrafię latać! Macham więc rękami i podskakuję ku zaskoczeniu przechodniów. Wyglądam jednak jak kurak próbujący wzbić się w powietrze. Pech! Trudno, biegnę!
Nabieram powietrza w płuca i przebieram nogami, płytki chodnikowe nie przemijają jednak różnorodnymi pęknięciami.
Czuję się jak na ruchomej podłodze lotniska, tylko że ja biegnę w jej przeciwnym kierunku. Poruszam się, ale w miejscu.

Jak to interpretować? Obawa. Czy budzik zadzwoni? Czy przetrę oczy o czasie i dotrę na czas?

Co prawda snu o tym jak nadchodzi koniec świata, a ja kradnę butelkę JD z osiedlowego sklepu i głupi ochroniarz goni mnie po ulicy (mimo nadchodzącej zagłady!), nie rozumiem.

surreal-402830_1280

Są też sny „na złość”.

Często śni mi się, że jem pyszne, soczyste jabłka, sok ścieka mi po buzi, ale nie czuję smaku.
Nie czuję go, ponieważ nie mogę przegryżć jabłek. Żuję więc i staram się usilnie czując jedynie plastik, po czym budzę się z olśnieniem, że intensywnie zagryzam szynę ochronną na zęby.

Przykład nie-senny.
Przemierzam ulicę w drodze do terapeutki.
Rozmyślam o tych wszystkich dziwnych ścieżkach w moim pogmatwanym umyśle.
Rozkminiam ciężko i analizuję przechodząc czwarty raz w danym miesiącu obok tego samego murku i zauważam to:

komplikacje

Przykład niezdrowy, bo tytoniowy.

Podążam ulicą w drodze na autobus. W portfelu 5 zł. Palić mi się chce, chandrę mam. Na papierosy jednak nie starczy więc trzeba przetrzymać.
Na środku chodnika widzę nagle, tuż pod moimi nogami, niewygniecione, jakby wyprasowane….

zl

Macie swoje przykłady?
Mnie moja codzienność, połączona z oczami podświadomości, wciąż zaskakuje :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>