moje miejsce

W domu moich marzeń będzie urządzona na biało kuchnia z dębowymi blatami i beżowymi doniczkami na zioła. Hodować będę bazylię, oregano, tymianek i miętę, może skuszę się na kolendrę. Pachnąca zieleń opanuje półeczkę tuż nad drewnianym blatem.

Najważniejszym punktem będzie stolik, na którym koniecznie królować będzie biało-czerwona cerata w kratę. Nie musi do niczego pasować, ma tam być i zachęcać do skorzystania z chwili spokoju, przy gorącej, czarnej liściastej herbacie i biszkoptach, w ciemne, długie zimowe wieczory. Uparcie będę ścierać z niej ślady truskawkowego dżemu, pozostałości po przepysznej kanapce z kruchego chleba ze słodkim masłem i konfiturą na wierzchu. Będę marudzić na okrągłe ślady po kubku z kawą i okruchy chleba po kolacji.

Rano, z kubkiem nierozpuszczalnej, trzymając za nadgryzione czasem porcelanowe ucho, smakować będę świeżą kajzerkę z górską osełką, plasterkiem sopockiej, warstwą edamskiego i kilkoma liśćmi sałaty, w ustach chrupać będą plasterki rzodkiewki.
Tutaj też siadać będę z laptopem i rozmyślać nad notkami na bloga, przeglądać artykuły w sieci, oglądać seriale online. Towarzyszem moim będzie kubek  mlecznej czekolady z odrobiną ciepłego mleka i cynamonu lub słodkie ciemne cacao. Z miseczki znikać będą płatki migdałów i laskowych orzechów, a w tle za króluje Stacey Kent z jej magicznym jazzowym głosem i Katie Melua „and you don’t need to worry cause I need your love….”

W oknach zawisną zasłonki w kratę jak na obrusie, za nimi cicho po śniegu pełznąć będą grzęznące w białym puchu samochody a światło latarni odbijać będzie się od szyby.

Przy moim kuchennym stole najlepiej smakować będzie mocno ogórkowa zupa zabielona delikatnie śmietaną, gęsta od przecieru i z kawałkami drobiowego mięsa pomiędzy ziemniaczanymi kostkami. Tuż za nią w rankingu znajdzie się pomidorówka o kremowej konsystencji, pachnąca bazylią i natką pietruszki. Trzecie, acz szczytne miejsce, zajmą ziemniaki z zapasami zamrożonego na zimę koperku, sadzonym jajkiem i gęstą maślanką.

Na ścianie na specjalnych haczykach wisieć będą kolorowe kubki, każdy z innej serii, miejsca, w innym rozmiarze. Kubki mieć będą duszę, związaną z przywiezionymi wraz z nimi wspomnieniami. Ten z obtłuczonym uszkiem to wspomnienie Paryża, niebiesko-czerwony pochodzi z Hawany, Czarny pod wpływem temperatury zmienia kolor na jaskrawozielony i ujawnia obrazek prosto z leśnej łąki gdzieś na Podlasiu.

Pod oknem będą 4 porcelanowe miseczki, dwie z kawałeczkami wołowiny i dwie z wodą dla parki kotów. Na kaloryferze powiesimy dla mruczaków  siedzisko. Przeciągające się leniwie pod oknem, zrelaksowane kocie ciałka dopełnią magii wieczoru.

Nad kuchenką wisieć będą chochle i łopatki w kwieciste, niebieskie wzory, garnki ozdobione będą wizerunkiem polnych kwiatów a pokrywki zdobić będą czerwone, owalne rączki. Na kuchni wylegiwać będzie się ciężka, żeliwna patelnia.

W zlewie na sitku stać będą przepłukane zielone winogrona a na blacie kuchennym słonecznie żółte cytryny i kubańskie pomarańcze.
Avocado ułoży się w wiklinowym koszyku na stole w towarzystwie bananów, granatów i pamelo.

W szafce, za foremkami i słoikami, ukryta będzie paczka czekoladek i herbatników, suszone morele i śliwkowe domowe powidła.

Domowy azyl, bezpieczna przystań dla przygarbionej nad aromatyczną herbatą postaci z książką.
Miejsce spotkania z przyjaciółką przy czarnej kawie.
Główny punkt spotkań podczas urodzinowej imprezy.
To będzie moje miejsce chociaż do kury domowej bardzo mi daleko :)

 O tak, tak właśnie będzie, a na dziś, cóż, planuję jutrzejsze porządki wynajętej kawalerki.

obrus

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>