Kiedy znikają motyle

Katolicy mają swoje anioły, agnostycy – motyle.

Ogromne kolorowe motyle potrafiące okryć człowieka w całości mieniącymi się barwami tęczy skrzydłami.
Razem z nami rosną, powoli dojrzewając do opuszczenia larwiego ciałka.

Jako małe kwilące larwy nie mogą nam wiele pomóc,

ukryte w pudełku ze świecowymi kredkami, na poduszeczce wyściełanej lekkimi, jak pierze marzeniami, obserwują tylko oczekując wsparcia rodziców, szkoły i pędzącego w okół świata.

Uczą się nas tak, jak my – życia.
Czasem krzyczą gdy widzą obierane przez nas za młodu wartości, płaczą patrząc na puchnące rany, rozdłubywane przez najbliższych w bezbronnym umyśle dziecka.

Uderzają małym robaczym ogonkiem, wchodzą w uszy  próbując stworzyć barierę dla krzyku,

wtulają we włosy niezgrabnie, uspokajająco gładząc po głowie.
Nie czujemy nic, bo czym jest pełzanie larwy w porównaniu do ukąszeń komara?

Wieczorami otulają nasze sny,

układają się na powiece i szepczą obrazami, kolorami, emocjami i nocnymi uczuciami. Przenoszą do domków z bajki, zamków z piasku, szumu morza i echa gór.
Rano pozostaje po nich tylko mały klejący się „śpioszek” w kąciku oka.

Kiedy dojrzewamy, nasza larwa rośnie razem z nami,

znika na jakiś czas w kokonie, niecierpliwie czekając na skrzydła.
W tym czasie kierujemy sobą sami. Bez małego przyjaciela podejmujemy pierwsze błędne wybory.
Testujemy ciemne strony życia, licząc na nielegalne zdobycie skrzydeł.

Zachłannie, garściami wchłaniamy całe błoto i brud dnia i nocy, objadamy się szeleszczącym między zębami i gryzącym podniebienie piaskiem. Grzebiemy paznokciami w szarej ziemi szukając larwy mogącej być naszym motylem.

Mijają kolejne miesiące, larwa przepoczwarza się w pełnego energii i pasji motyla,

wraca pełna werwy i pewności, że w końcu może nas ochronić. Nie poznajemy jednak „owada” uderzającego skrzydełkami za szybą i odganiamy uporczywe stworzenie. Zamykamy okno i instalujemy mostikiery.

Wiosna i lato mijają i motyl zamienia się w bezszelestny cień, niezauważony, odrzucony chowa skrzydła, gdy tylko spoglądamy na niego odwracając się za siebie. Nie traci jednak wiary w to, że pozostały mu radczyne szepty i delikatny powiew wiatru kiedy podnosi do lotu skrzydła.
Tłumaczy sobie odrzucenie dorosłością człowieka, przecież tylko dzieci widzą prawdziwe motyle.

Podąża za nami krok w krok muskając skrzydłami wnętrza naszych dłoni.

Podpowiada, kłóci się, staje się częścią nas. W nocy delikatnym muśnięciem rozwidleniami skrzydeł czyści nasz umysł z kurzu złych myśli i niechcianych wspomnień. Rano delikatnym szturchańcem w senne powłoki pomaga zareagować na dźwięki budzika i pierwsze promienie słońca.

W ciągu dnia podszeptuje dobre wybory i rozsądne rozwiązania. Pomaga obrać życiowe ścieżki i dobre kierunki.
Nie słuchamy jednak, to tylko przecież nasze mary, bitwy myśli i nitki odciągające nas z już obranych schematów.
Hardo stąpamy własną drogą, motyla traktując łapką na muchy.

Mijają lata, cień garbi się i powoli traci skrzydła tak marnie karmione nadzieją.

Coraz rzadziej układa się na powiekach i muska cienistymi snami.
Wyblakłe od prania skrzydła tracą sprężystość i rwą się od licznych upadków.
Coraz słabiej trzymają się wątłego korpusiku, kulącego się od razów motyla.

Któregoś dnia potyka się biegnąc do metra, przygnieciony czyjąś torbą w autobusie, nie jest już w stanie wysiąść za nami. Samotny na podartym siedzeniu wieczornej linii, przytula się do szyby i żegna pędzący za oknem świat.
Niedożywiony miłością, spragniony spokoju, wyczyszczony z emocji i wyskubany z nadziei, chowa się w zaułku autobusowej pętli oczekując lepszego pasażera na jutro.

butterfly-318500_1280

2 comments on “Kiedy znikają motyle
  1. Piękny tekst:)

    Jestem po wrażeniem.
    Znalazłem go w wyszukiwarce, szukając czegoś o przepoczwarzających się larwach :)
    Może gdzieś go można przesłać !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>