Jak to jest w tych „mieszanych” związkach?

Ostatnio słyszę sporo o różnicach międzykulturowych, międzyreligijnych i nie wynika to z obecnej sytuacji we Francji i nie dlatego to piszę.

- Ach, masz męża Kubańczyka, fajnie! Na pewno tańczycie w domu!ha ha ha – myślę zawsze.

Kochana, bo z mojej perspektywy tekst ten do kobiet adresuję. Jeśli zdecydujesz się na międzynarodowy związek, uzbrój się w cierpliwość i duuużo miłości.

1. Nie, nie tańczymy w domu, walczymy o przetrwanie, bo jak się okazało, w Polsce nie tak łatwo o pracę dla obcokrajowca, który dopiero się uczy polskiego.

2. To, że mój mąż ma na głowie afro, nie oznacza, że każdy ma prawo pomiziać go po głowie żeby sprawdzić czy to faktycznie „jak baranek”.

3. Nie, to nie jest miłe, jak idziesz wzdłóż alejki jednego z większych warszawskich parków, oddajesz się urokowi magicznego letniego dnia i nagle widzisz jak Pan, lat ok 30 podrywa się z kocyka i krzyczy – zdrajczyni krwi, suka, szlaja się z murzynem.

4. Nie, to nie jest miłe jak Cię pytają - a co, Polacy się nie podobali?

5. Nie, wizyta Urzędu do Spraw Cudzoziemców i Panów pytających gdzie kto trzyma bieliznę i jaki kolor szczoteczek do zębów mamy, nie jest budująca, chociaż wiem, że konieczna.

6. Nie, godzinne przesłuchanie, każde z osobna, z pytaniami o kolor firanek w mieszkaniu i imiona rodziny, budujące też nie jest, chociaż wiem, że konieczne.

7. Nie, wieczne pytania o kolor naszych przyszłych dzieci, też nie wpływają pozytywnie na nastrój.

8. Tak, Kuba to piękny kraj i nie, nie będziemy dyskutować o panującym tam systemie politycznym.

9. Tak, Kubańczyk przyjeżdżający do Polski dziwi się czystym autobusom, automatom biletowym, wszechobecnym bankomatom, bankom, asortymencie w sklepie, szklanym biurowcom i 15-to piętrowym budynkom mieszkalnym. Dziwi się również wszechobecnej szarości w nastrojach ludzi, przygarbionym postaciom, chłodnym relacjom i zbyt wielu tematom tabu.

10. Tak, Kubańczycy wspaniale tańczą, żyją muzyką i kochają słońce, chociaż mój R. uwielbia zimę. Nie, nie każdy tańczy jak profesjonalista. I nie, na ulicach Kuby nie wszyscy non stop tańczą.

11. Tak, Uczysz Kubańczyka tu żyć, jak obsłużyć biletomat, załatwić sprawę w banku i urzędzie, jak nie rozmawiać z ludźmi i czemu nie dzwonić po 22:00. To nie świadczy o tym, że Kubańczyk głupi, ale o innej zupełnie od naszej mentalności tam, u nich.

12. Uczysz się nie słyszeć, nie reagować na rasistowskie zaczepki i głupie teksty w autobusie i na ulicy (na szczęście nie częste, ale jednak).

13. Tak, tłumaczysz jednej z moherkowych babć, że jak czarny to nie znaczy, że brudzi (autentyczna sytuacja z życia).

14. Tak, zdajesz sobie sprawę jak smutnym człowiekiem jesteś i jak wszystkim się stresujesz podczas gdy On podchodzi do życia z uśmiechem na ustach i chęcią walki.

15. Akceptujesz „ołtarzyk” dla afrokubańskich bóstw w domu, przy wejściu, nad łóżkiem i w kilku innych miejscach. Też ganisz koty za podbieranie bóstwu cukierków.

16. Z braku laku Twój mąż któregoś dnia kosi trawnik kubańską maczetą racząc sąsiadów kubańskim hip hopem sączącym się z głośników wystawionych na tarasie.

17. Twój mąż dużo przytula, całuje, kocha, deklaruje miłość i ogląda wenezuelskie seriale. Uczysz się okazywać prawdziwie uczucia.

18. W domu non stop brzmi kubański hip hop, reggaeton i salsa.

19. Jogurt zmieszany z wodą, cukrem i dżemem to normalna sprawa.

20. Uczysz się gotować ryż z czarną fasolą.

21. Przyzwyczajasz się do faktu, że na facebooku Ty masz 500 znajomych a Twój mąż 2500.

22. To normalne, że On przytula bez podtekstu Twoją koleżankę na powitanie.

23. W pewnym momencie dostajesz od swojej matki mniej prezentów niż On.

24. Zauważasz jak trudne jest rozróżnienie polskich „włącz, wyłącz”, „wschodni, zachodni”, „wejdź, wyjdź, zejdź”.

25. Uczysz się hiszpańskich przekleństw.

26. Teściowa „krzyczy” do Ciebie przez telefon.

27. Mąż „krzyczy” rozmawiając z kubańskimi znajomymi.

28. Mąż przeżywa fascynację smakiem majonezu.

29. Uczysz Go, że w Polsce obchodzi się też imieniny :-)

30. Zaczyna Ci smakować czysty rum i cygara.

31. Idziesz na kurs hiszpańskiego.

32. Też zaczynasz krzyczeć, a w autobusie patrzą na Ciebie jak na aliena kiedy mówisz przez telefon „Honey did you find your skarpetki?”

33. Nie umiesz żyć bez Buena Vista Social CLub.

34. Zaczynasz tańczyć na ulicy, bo nudzisz się czekając na autobus.

35. Często się uśmiechasz jak debil do napotkanych ludzi.

36. Czujesz się kochana, przytulana, akceptowana i doceniana.

37. Po ostatnim razie tylko i tylko ty możesz wstawiać pranie.

38. Coraz częściej akceptujesz siebie taką jaka jesteś i chcesz walczyć o to by być lepsza (u mnie – terapia)

39. Masz siłę do walki o siebie i swoją przyszłość, z uśmiechem, bo tuż obok jest ktoś, kto nawet jeśli nie rozumie, chce wspierać i walczyć z Tobą.

40. Nie, nie żałuję, że poleciałam na Kubę do nieznanej mi rodziny, sama, z gigantycznym kredytem na karku, po to aby poślubić mojego R. Nie żałuję problemów w urzędach, płaczu w Konsulacie, szczęśliwego zakończenia i Jego, tutaj, i tych wszystkich, których pokochałam zostawionych Tam.

To tyle na dzisiaj, o Tak!

on

38 comments on “Jak to jest w tych „mieszanych” związkach?
  1. Ja również mam męża Kubańczyka,który mieszka tutaj już 30 lat,tak że prawie Polak,a ja na maxa zkubanizowana hahaha.Mamy 5 letniego synka ,temperament czysto Kubański,a w zerówce do której uczęszcza jest nie do okiełznania.Chociaż mąż już tak długo tutaj mieszka, zaczepki różnego rodzaju się nadal zdarzają,ale nie reagujemy ,bo to bez sensu.Pozdrawiamy Was salsowo. Abrazos

  2. Mój mąż jest Portugalczykiem, poznaliśmy się w Portugalii, a w Polsce mieszkamy od września. Wiem co przeżywasz. Ciekawie jest odkrywać na nowo język polski z zupełnie innej strony, chociaż w życiu codziennym bywa ciężko. Napisz do mnie ;)

  3. Bo my jesteśmy takim narodem, któremu ciężko wszelakoą inność zaakceptować, nawet jeśli ta inność jest już na co dzień. Będziemy się tego uczyć jeszcze przez następne stulecia. Ja też każdemu muszę tłumaczyć, dlaczego mój partner ma na imię Sasza i że to nie jest od Stanisława, innym z kolei muszę tłumaczyć, że, mimo mojej choroby, nie jestem niebezpieczna dla otoczenia, nie chodzę z nożem pod pachą i można ze mną normalnie porozmawiać. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wytrwałości!
    http://moje-zycie-z-nia.blog.pl/

  4. Wiesz, fajnie, że się znaleźliście. Chciałabym częściej spotykać na ulicy uśmiechniętych ludzi albo takich, którzy odpowiadają na uśmiech. Tańczących salsę na przystanku (też to robię), kiwających się i podśpiewujących do rytmu muzyki w słuchawkach), otwartych, serdecznych, ciepłych i nie nadętych. Wyobrażam sobie, jak wiele rzeczy zadziwia Twojego męża – choćby polskie ponuractwo i wieczne marudzenie. Ale na szczęście coraz więcej jest „alienów” więc mam nadzieje, że na zaniknie Wam obojgu optymizm. W razie czego zostają imprezy salsowe, cygaro i ….rozmowa z innymi Kubańczykami. Pozdrawiam ciepło

  5. Mam w życiu zasadę: żyję i daję żyć innym, oraz: moja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Denerwują mnie ludzie, którzy uważają, że mają jakieś chore prawo do ustalania życia innym. Niestety w Polsce jest ich stanowczo za dużo. Takimi ludźmi nie warto się przejmować. Pozdrawiam :)

  6. Zazdroszczę i szczerze gratuluję. Ja mam męża Polaka, który nie umie lub nie chce okazywać uczuć. Jak mam problem to jest to mój problem bo ona ma za dużo swoich, których dzięki mnie się już pozbył. Wdzięczność? Nie zna takiego określenia. O przepraszaniu też mogę zapomnieć. Jest on i jego biznes a ja jako sprzęt rtv/AGD nie powinnam mieć jakichkolwiek potrzeb. Życzę Wam szczęścia i wytrwałości. Miłości nie życzę bo jej Wam nie brakuje :-)

  7. Podpisuję się pod większością punktów. Mój mąż jest Ekwadorczykiem :) Pkt. 32- kocham te spojrzenia :) Latynosi wbrew obiegowej opinii to ciepli, cudowni ludzie a nie podrywacze, macho itp. Życzymy Wam dużo miłości i może kiedyś, gdzieś, jakoś..spotkamy się chociażby przypadkiem. PS. Czy R też tak bardzo brakuje tu Lato-przyjaciół ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>