igranie z kolorami

tekst1

Każdy człowiek dostaje w prezencie od życia małą paczkę, zestaw kolorowych demonów.
W dzieciństwie spogląda na prezent obojętnie, mijając niepozorne zawiniątko bez zainteresowania.
Wiedząc, że nie powinien się do niej zbliżać, dotykać, sumiennie trzyma się zasad wpojonych przez rodziców.
Zapomina o zawiniątku ufnie wierząc w to, co mówią rodzice.
Nie można, nie wolno, mama, tata, będą źli.

W okresie młodzieńczego buntu, paczka zaczyna korcić, nęcić, szeptać i prosić o rozwinięcie szarego papieru. Odrywamy kawałek opakowania żeby przyjrzeć się ukrytemu pod jego warstwami pudełku. Napięcie i emocje rosną, ale głos w głowie szepcze, żeby odstawić je w zapomniany kąt i przykryć warstwą kurzu.
Woląc nie ryzykować słuchamy wewnętrznego JA i odkładamy pakunek na dno szafy, zakrywając starymi ubraniami i torbą z butami.

W życiu dorosłym spoglądamy na paczkę coraz częściej i bijąc się z myślami dotykamy jej, oddzieramy kolejny kawałek. Bogaci w życiowe doświadczenia wmawiamy sobie, że poradzimy sobie ze wszystkim a ryzyko powoli zamazywane jest ciekawością, chęcią odkrycia sekretu kryjącego się w pudełku.
Głos w głowie jednak wciąż ma siłę przebicia, tłumaczy jak dziecku, że nie warto, nie wolno, nie ma sensu. Oczytani o zasadach życia w zgodzie ze sobą, przyjmujemy pozycje relaksacyjne, połykamy ziołową tabletkę i przekierowujemy myśli na tor niezwiązany z pakunkiem.

W jeden z tych „złych” dni pełnych buzujących w nas emocji, nie wytrzymujemy i powoli rozchylamy wieko pudełka. W środku szklana kula mieni się wszystkimi znanymi nam kolorami. Chwytamy ją zachłannie w ręce, dotykamy, próbujemy. Kolory powoli wtapiają się w nasze ciało i umysł. Możemy wybrać, oddać się im, zaryzykować. Pozwalamy aby pełzły po naszych dłoniach, smyrały nadgarstki, dotarły do łokci, szyi. Delektujemy się dreszczem przebiegającym po lini karku, spływającym po plecach Eksperymentujemy przeżywając rozkosz z dotknięcia tego, co zakazane.

Najpierw z kolorem niebieskim – nadzieją na to, co nierealne, dalekie i rozmazane jak letnie chmury. Coraz szybciej podążamy za chęcią posiadania więcej, drożej. Pracujemy dłużej żeby kupić „lepiej”. Zapominamy o zapachu wiosennego powietrza, porannym słońcu i pełniach księżyca.

Przychodzi czas na wiosenną zieleń – uspakajamy się robiąc rzeczy nie do końca naturalne. Trzy razy sprawdzamy czy wyłączyliśmy kuchenkę, pięć razy podglądamy czy na pewno ustawiliśmy budzik do pracy, czasem zawracamy by upewnić się czy drzwi do mieszkania są zamknięte.

Opanowuje nas kolor żółty, wywołując wspomnienia, nieprzetrawione do końca przeżycia, lęki z dzieciństwa i wady przeszłości. Oddajemy się dawno zapomnianym emocjom, które żywą barwą ogarniają nasz umysł. Intensywny strach i rozlane po ciele napięcie bez widocznego początku i końca, dociera do umysłu.

Żółć zmienia się w stabilny brąz – coraz częściej upadamy, uderzamy dłońmi w ziemię. Zakopujemy lęki i obawy nie wiedząc, że po pierwszym deszczu jak chwasty opanują nasze życie.

Brąz przechodzi w niepohamowaną czerwień – sprawdzanie kuchenki zamienia się w obsesyjne myśli o zabawie zapalniczką przy włączonym gazie, uszczypnięcie na wyrwanie się ze snu przechodzi w destrukcyjne dążenie do samozniszczenia i samookaleczenia. Przejście dla pieszych zamienia się w marzenie o kołach ciężarówki wyjeżdżających nagle zza zakrętu a ziołowe tabletki na sen – w pudełko pełne chemii, kuszące opróżnieniem i popiciem wódką przed snem.

Mieszanie kolorów, jak dziecięca plastelina, prędzej czy później kończy się szarością. Uczucia stają się wyblakłe, chęci dążenia do celów i osiągnięć przechodzą w zapomniany status na portalu społecznościowym a zostają zastąpione przez proste fizjologiczne potrzeby. Znikamy w domowym zaciszu licząc na odnalezienie zagubionych kredek, uspokojenie, namalowanie życia od nowa.

Wiemy, ze schowanie kuli, z którą żyliśmy tyle lat, to ogromny wysiłek a całkowite jej zniszczenie jest już niemożliwe, że przed nami ogrom pracy nad sobą i swoim „uzależnieniem od kolorów”.

Pytanie. Czy warto było otwierać pudełko?

 tekst1

One comment on “igranie z kolorami

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>