Inwestujesz w fałdki mózgowe, monkeyku?

Dlaczego warto się rozwijać?

Masz pracę, skończone studia, stabilną posadę i kredyt na kolejnych 20 lat.

Nic dodać, nic ująć. Czego trzeba Ci więcej do zapełnionego obowiązkami i planami życia?
Jestes już przecież niczym makaronowe kolanko z ozdobną wstążeczką, czekające jedynie na trzy minuty w bulgoczącej kąpieli.

Pracy nie chcesz zmieniać, kolejne studia Ci nie w głowie.

Pozostaje usiąść wygodnie przed telewizorem na raty i popatrzeć na kolorowe amerykańskie domki w jakimś przyjacielskim story tasiemcu, który zapełni Twój czas przez kolejne dwa tysiące odcinków.

Nie wiem jak jest z Wami, mi to nie wystarcza.

Jestem typowym „-holikiem”, któremu tu i teraz nie wystarcza, Ja chcę czegoś więcej.

Nie wiedziałam o tym, dopóki, dzięki pracodawcy, nie trafiłam na dwudniowe szkolenie w tematyce, która szczerze mnie interesuje.

Spóźniona jedynie kilka minut wbiegłam do sali szkoleniowej i usiadłam na wyznaczonym mi miejscu przy siedmioosobowym stole.
Wyjęłam notatnik, na polu wzroku ułożyłam materiały szkoleniowe i… znowu poczułam się jak uczniak!

To takie trywialne uczucie, którego mi brakowało!
Notując kolejne, nieznane mi dotąd newsy ze świata, do którego chciałabym w przyszłości przynależeć, zdałam sobie sprawę jak bardzo brakuje mi uczelni, studiów.

Poczułam napływ wiedzy, informacji. Pod czaszką skrzypiały rozszerzające się od natłoku informacji, fałdy mózgowe. Poczułam, że żyję!

Mój mózg, moje Ja, powiedziały mi, że tego mi trzeba!
Moja terapeutka stwierdziłaby, że to moment słuchania swoich potrzeb.
I dobrze! Tego CHCĘ!
Poczucia, że nie stoję w miejscu, oglądając kolejny odcinek serialu i bawiąc kota na kolanach. Wiary w otwierające się nowe możliwości. Szansy na wykorzystanie zdobytej wiedzy do tego, co chciałabym w przyszłości robić.

Nagle, coś stało się ważniejsze, fajniejsze, bardziej istotne od wewnętrznych demonów. Tym „coś” było ujrzenie światełka w tunelu. Prosta informacja: potrafię, chcę, mogę.

Nie sądziłam, że takie uczucie jeszcze kiedykolwiek pojawi się w mojej pokręconej głowie. A jednak!

Do czego dążę?

Do tego aby powiedzieć Wam, że inwestowanie w siebie się opłaca. Nie mam na myśli wspaniałej przyszłości i stu certyfikatów w CV.  W tej notce chodzi o to, aby pokazać Wam, że warto. Warto dla samej satysfakcji rozwijania tych nieszczęsnych fałdów mózgowych w dobrym kierunku.

OK, wiem, nie każdego stać na szkolenia, ale jeśli pracodawca da Ci tę szansę, korzystaj!
Nie zatrzymuj się w miejscu zasypując kurzem wiedzę zdobytą dawno temu w szkole. 
Nie możesz iść na szkolenie? Kup dobrą, rozwijającą książkę, dowiedz się czegoś nowego poza wieczornymi wiadomościami w swoim telewizorku z plazmą na raty.

Poczuj, że Twoja głowa nie zawisła na monkey drzewie obserwując banany wiszące naprzeciwko. Chwyć po nie, obierz ze skórki, podrap się pod pachą i powiedz: I am the best! :)

Monkey byłby szczęśliwy. A Ty?
Ja tak.

primate-460871_1280

2 comments on “Inwestujesz w fałdki mózgowe, monkeyku?
  1. Dobrze Cię rozumiem, bo wczoraj sama zapisałam się na studia podyplomowe :) I pewnie nie będzie łatwo z małą Panną M i mnóstwem obowiązków poza pracowych, ale już się cieszę :) Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>